KREATYWNOŚĆ JAKO LEKARSTWO NA SMUTEK. CHARLI XCX TWORZY KWARANTANNOWY ALBUM!
Większość z was zapewne kojarzy Charli XCX jako współautorkę takich hitów jak Fancy i I Love It. Niektórzy mają też może w pamięci jej udział w soundtracku do filmu The Fault in Our Stars. Te skojarzenia są jak najbardziej poprawne, ale ta artystka ma do zaoferowania znacznie więcej. Z chęcią wracam do utworów z początku jej kariery, jednak to najnowsza twórczość Charli jest moim zdaniem najbardziej ekscytująca. Zakładam, że znajdą się też osoby, które o Charli XCX słyszą pierwszy raz, więc specjalnie dla was (przynajmniej w założeniu) krótki wstęp:
Od samych początków piosenkarka poruszała się w sferze muzyki popowej, ale już debiutanckie True Romance swoją mrocznością dawało znać, że podbijanie list przebojów wcale nie jest głównym celem Charli. Przez lata artystka eksperymentowała i szukała własnego stylu. Na drugim albumie porzuciła electro-pop na rzecz flirtu z gitarami i basami. Pop-rockowe Sucker oceniam jednak jako skręt w złą ścieżkę, z której, na całe szczęście, wokalistka szybo uciekła. Za przełomowy punkt, który wyznaczył dalszą muzyczną drogę Charli, uważam epkę Vroom Vroom. Od razu przyznam się, że początkowo nie wzbudziła ona we mnie pozytywnych emocji. Zabrakło mi wtedy otwartej głowy i zrozumienia dla stałych zmian w muzyce Charli. Trochę wstyd, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie postąpił podobnie!
Od samych początków piosenkarka poruszała się w sferze muzyki popowej, ale już debiutanckie True Romance swoją mrocznością dawało znać, że podbijanie list przebojów wcale nie jest głównym celem Charli. Przez lata artystka eksperymentowała i szukała własnego stylu. Na drugim albumie porzuciła electro-pop na rzecz flirtu z gitarami i basami. Pop-rockowe Sucker oceniam jednak jako skręt w złą ścieżkę, z której, na całe szczęście, wokalistka szybo uciekła. Za przełomowy punkt, który wyznaczył dalszą muzyczną drogę Charli, uważam epkę Vroom Vroom. Od razu przyznam się, że początkowo nie wzbudziła ona we mnie pozytywnych emocji. Zabrakło mi wtedy otwartej głowy i zrozumienia dla stałych zmian w muzyce Charli. Trochę wstyd, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie postąpił podobnie!
Vroom Vroom to gatunkowy powrót do electro-popu, ale z tą różnicą, że tym razem wszystkiego jest więcej. Każdy utwór na epce został wyprodukowany przez Sophie. Ta szkocka producenta jest znana z tworzenia dosyć specyficznych instrumentali. Najlepiej będzie jeśli posłuchacie sami. Vroom Vroom było również pierwszym flirtem Charli z autotunem, który stanowi dużą część jej kolejnych projektów.
Swój trzeci album Charli XCX wydała stosunkowo niedawno, bo we wrześniu zeszłego roku. Krążek zatytułowany po prostu Charli, to artystka w swojej najlepszej formie. Każdy z utworów został napisany przez nią samą. Za to produkcją prawie wszystkich z nich zajął się A. G. Cook. Na płycie znalazło się miejsce na czysto popowe 1999 i Blame It On Your Love jak i na futurystyczne Next Level Charli oraz 2099. Imponująca liczba gości (aż trzynastu!) zawiera w sobie zarówno znanych muzyków, jak Lizzo i Troye Sivan, oraz niszowe Yaeiji i Brooke Candy. Można się spodziewać, że tak duża liczba współprac to przepis na katastrofę, ale Charli doskonale wie jak wpasować gości w swoje utwory i sprawić, żeby nikt nie skradł jej głównej roli. Świetnym przykładem jest jeden z moich ulubionych utworów na tym albumie, czyli Shake It. Tę kompozycję mogę określić jednym słowem: dzika. Chociaż partię Charli tworzy tylko kilka słów w refrenie, to stanowi ona fundament dla zwrotek stworzonych przez czwórkę gości.
Od wydania Charli minęło zaledwie pół roku, więc naturalnie nie spodziewałem się nowego materiału w najbliższym czasie. Światowa epidemia zmienia jednak nie tylko nasze codzienne życia, ale również rynek muzyczny. Szóstego kwietnia Charli XCX zorganizowała livestream, na którym ogłosiła swoim fanom, że tworzy nowy projekt. How I'm Feeling Now to album powstający na skutek dobrowolnej kwarantanny artystki. Sama zainteresowana stwierdziła, że jej szczęście jest nieodzownie związane z procesem twórczym. Nie dziwi więc fakt, że w tym trudnym okresie zdecydowała się na intensywną pracę nad muzyką. How I'm Feeling Now jest płytą wyjątkową również dlatego, że proces jej powstawania jest bardzo otwarty. Charli zapowiedziała, że na bieżąco będzie dzielić się nową muzyką. Oprócz oficjalnych wersji utworów będziemy mogli usłyszeć też dema i wersje a'capella. Dodatkowo na twitterowym koncie artystka konsultuje z fanami okładki singli, fragmenty tekstów oraz prosi o pomoc w tworzeniu teledysków. Pierwszym singlem promującym album zostało Forever.
Całość How I'm Feeling Now została zapowiedziana na 15 maja. Cała idea i otoczka projektu sprawiają, że z niecierpliwością wyczekuję kolejnej porcji materiału od Charli XCX. Nie ekscytuje mnie tylko sama muzyka, ale również pewne przesłanie, które z niej wynika. Charli pokazuje, że oddanie się sztuce jest świetnym sposobem na poradzenie sobie z kwarantanną. Jeśli doskwierają wam niepokój, przygnębienie lub po prostu nuda, to śmiało bierzcie przykład z artystki. Wyciągnijcie gitary, farby szkicowniki, notesy z poezją, włóczkę i druty albo jakiekolwiek inne narzędzie, które pozwoli wam rzucić się w proces twórczy. W międzyczasie nie zapomnijcie oczywiście o streamowaniu Forever!

Komentarze
Prześlij komentarz